Równowaga, rytm i rozluźnienie – znaczenie pracy nad przejściami

Manolo Mendez w Polsce! – zapisz się na szkolenie

Autor: Manolo Mendez we współpracy z Ysabellą Dean i Caroline Larrouilh
Tłumaczenie: Classical Way

W tym artykule omówimy przejścia i ich znaczenie w procesie treningu oraz to, jak rozwijać je pracując z młodym koniem. Filozofia jeździectwa klasycznego uczy nas, że elementy wyższej szkoły czy Grand Prix, takie jak piaffy, pasaże, ciągi, lotne zmiany co tempo, a nawet elementy szkoły nad ziemią – lewady, kapriole itp. – to nie sztuczki. Wręcz przeciwnie, reprezentują one esencję treningu, który przeprowadziliśmy. W treningu klasycznym wszystkiego uczymy się krok po kroku; jedna rzecz wynika z drugiej. Aby osiągnąć prawidłowe chody cechujące się lekkością i artyzmem, koń musi być do nich przygotowany zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Musi być w dobrej kondycji, wyprostowany, elastyczny, rytmiczny oraz posiadać dobrą równowagę. Te cechy można uzyskać poprzez solidne przepracowanie podstaw treningowych, będących logicznym i progresywnym układem. Trenowanie koni bez dawania im czasu i poświęcenia się dla osiągnięcia wymienionych podstaw pozwalających rozwijać muskulaturę bez napięć i stresu, można nazwać treningiem pozbawionym szacunku do tych zwierząt. Przejścia są znaczącym elementem edukacji koni i jednym z najważniejszych w drodze do Grand Prix. Musimy rozwinąć miękkie przejścia w taki sposób, aby przy zmianie chodów tempo czy rytm stały się jednym płynnym ruchem. Należy jednak pamiętać, że nasze konie są jak przedszkolaki – dlatego musimy starać się przedstawiać im wszystko w prosty i łagodny sposób.

IMG_7526

Spokojny i nierozluźniony kłus roboczy. Pracujemy nad uzyskaniem energii „od tyłu do przodu” bez napięć i oparcia na ręku. Zwróćcie uwagę na swobodnie powiewający ogon i symetrię kończyn.

 

W dobrym przejściu chodzi o równowagę

Dobre zrównoważone przejścia wymagają od konia poruszania się z długą szyją (nie skróconą), bez spieszenia się i opierania na mocnym kontakcie z ręką. Nie mogę przestać podkreślać jak jest to ważne, w szczególności na wczesnym etapie treningu. Po pierwsze musimy zacząć od podstaw. Koń aby czuć się pewnie i komfortowo musi rozumieć czego się od niego wymaga, a jeździec, aby zbudować solidne fundamenty treningowe, nie może zaprzestać powtarzania z nim podstaw.

W wyniku pozwolenia koniowi na używanie całego ciała z wydłużoną szyją, gdy koń poprawi swój rytm i równowagę, z czasem zacznie czytać i rozumieć swojego jeźdźca coraz lepiej. Oczywiście taki koń będzie już robił przejścia, ponieważ jeździec na tym etapie treningu będzie zmieniał chody. Ale będą to takie początkowe przejścia z długą szyją, bez spieszenia czy utraty równowagi. Jeździec powinien pamiętać, że musi być cierpliwy i łagodny oraz rozumieć, że dla młodego konia, który dopiero uczy się nieść własny ciężar z dodatkowym obciążeniem w postaci jeźdźca, odnalezienie równowagi jest na początku bardzo trudne.

Jeżeli jednak koń na tym etapie nie ma z tym problemów, możemy zacząć wydłużać lub skracać chody po kilka kroków. To doprowadzi nas do rozwinięcia lepszych przejść do wyższego lub niższego chodu.

Jeżeli zmniejszamy w niewielkim stopniu tempo kłusa, musimy być bardzo ostrożni, gdy prosimy konia o ponowny mocny ruch do przodu – nie pozwólmy mu zerwać się zbyt szybko. Powinien powoli zredukować kłus, a następnie stopniowo wrócić do poprzedniego tempa. Jeżeli chcemy zrobić to zbyt mocno, gwałtowanie zmniejszając lub zwiększając kłus, koń straci równowagę, zacznie walczyć z wędzidłem lub zmieni sylwetkę. Nie chcemy tego, ponieważ powoduje to utratę rozluźnienia w ciele. Jeżeli popełnimy taki błąd, że chcąc uzyskać ruch naprzód i zaokrąglenie zaczniemy poganiać konia przy jednoczesnym pociąganiu za wodze, to koń nie będzie miał innego wyjścia jak stawić opór lub unikać wędzidła, aby zrekompensować sobie brak równowagi, rozluźnienia i siły. Jego ciało będzie stawać się coraz bardziej napięte i krzywe, tworząc długoterminowe problemy treningowe.

 

Rozwijanie przejść to unikanie braku równowagi, zmiany sylwetki oraz utraty rozluźnienia i rytmu podczas ich wykonywania

Brak równowagi w przejściach może objawić się np. tym, że koń nagle podnosi bardzo wysoko szyję i przechodzi ze stępa do kłusa czterema lub pięcioma bardzo krótkimi krokami. Będzie przy tym kłusował tylko przednimi nogami, zadnie zostawiając z tyłu. Oczywiście w początkowej fazie treningu młody koń, aby wykonać miękkie przejście, może i będzie podnosił wysoko szyję lub odwrotnie – od czasu do czasu będzie schodził zbyt nisko – jest to naturalne, ponieważ to właśnie w przejściach koń uczy się szukać swojej równowagi. Jednakże jeżeli czujemy opór, może to wynikać ze strachu konia przed wędzidłem: ręka jeźdźca może być zbyt twarda lub cały jeździec zbyt sztywny czy pozbawiony równowagi. W przejściach do wyższego chodu, musimy pamiętać, żeby wysyłać konia naprzód łydkami i oddawać rękę, aby koń poruszał się z szyją nie skróconą, lecz wydłużoną z nosem do przodu, FDO (forward, down and out) zamiast LDR (low deep and round). To tak jakbyśmy rękoma zwalniali hamulec i zachęcali go do ruchu naprzód łydkami. Z kolei w przejściach w dół zmniejsza się działanie łydek, a ręka łagodnie prosi o zatrzymanie. Jeżeli będziemy trzymać ręce zbyt sztywno, zadziałają one jest hamulec i koń nie będzie w stanie nauczyć się swobodnych przejść w niezależnej równowadze.

IMG_7812

Kłus o obszerniejszym wykroku. Dinamico jest uważny, ma spokojny, rozluźniony ogon i uczy się poruszać do przodu w samoniesieniu bez napięć.

IMG_7816

Kłus pośredni, w którym uczę Dinamico wyciągać chody. Zawsze zachęcam go do dojścia do oddającej ręki, a moje pomoce są proste i delikatne. W ten sposób zbuduję u niego któregoś dnia bardziej ekspresyjny kłus wyciągnięty, a on nie będzie się opierał.

Gdy koń radzi sobie z prostymi przejściami w górę i w dół, możemy zacząć pokazywać mu kombinację kłus-stęp-zatrzymanie. Skracamy kłus, prosimy o stęp, a następnie o zatrzymanie. Szyja pozostaje długa, potylica elastyczna i nos przed pionem. Nie możemy pozwolić, aby nasze ręce stały się piątą nogą konia, pozwalamy mu na znalezienie niezależnej równowagi. Prosimy o zatrzymanie utrzymując pewny i delikatny kontakt, z nadal długą szyją, ponieważ jest to komfortowa pozycja dla młodego konia. Utrzymujemy przez chwilę pozycję „stój”, po czym zaczynamy znowu stępować i nagradzamy konia głaskaniem. Zauważcie: Lubię zaczynać przejścia ze stępa do kłusa na prostych, a przejścia do galopu na zakrętach lub kołach, ponieważ ułatwia to koniowi zagalopowanie na dobrą nogę. W każdym przypadku jednak, kluczem jest poproszenie konia o kilka przejść tu i tam, a nie nieustanne musztrowanie go nimi. Najczęstszym błędem, jaki obserwuję  podczas pracy nad przejściami jest przedobrzanie wszystkiego (jeszcze raz, jeszcze raz i jeszcze raz), zdezorientowanie, zdenerwowanie oraz zmęczenie konia w taki sposób, że przejścia stają się coraz gorsze, zamiast poprawiać się.

 

Przejścia „do” i „z” galopu

Zanim zaczniemy pracować nad przejściami „do” i „z” galopu, bardzo ważne jest, aby uzyskać dobry, rytmiczny galop z tendencją „do przodu”. W innym wypadku koń może nie czuć się komfortowo robiąc z niego przejścia, a to może prowadzić do problemów takich jak spieszenie w przejściach, rozpoczynanie galopu ze złej nogi lub powodować skrzywienie. Instynktowną reakcją wielu jeźdźców podczas jazdy na młodym koniu jest zbyt wolna jazda galopem w obawie przed tym, że nie ma on jeszcze wystarczającej równowagi. Chcą go lepiej kontrolować lub, co gorsza, myślą, że wolny galop to początek zebrania. Wręcz przeciwnie, zauważyłem, że koń zachęcony do poruszania się w dobrym, żywym galopie w naturalnym rytmie, odnajdzie równowagę szybciej.

Aby rozwinąć wyprostowanie, koń musi w takim samym stopniu używać obu stron swojego ciała. Być jeżdżony na pewnym kontakcie na obu wodzach, utrzymując długą i prostą szyję przed jeźdźcem i nosem lekko przed pionem. Zawsze należy podążać rękoma za ruchami głowy konia i nigdy nie należy próbować utrzymywać jej w jednej pozycji lub używać mocnego kontaktu w celu sztucznego zaokrąglenia. Konie, a w szczególności te młode, aby znaleźć równowagę potrzebują ruszać głową i szyją w trakcie galopu. Konsekwencjami zbyt mocnego kontaktu może być sposób poruszania się konia, który ja nazywam „głową młotem” (hammer head) i któremu towarzyszą mocne uderzenia kopytami o podłoże. Blokując ciało konia w taki sposób, prowokujemy go do poruszania się jak „leg mover” i usztywniamy grzbiet („leg mover” to określenie konia z zablokowanym grzbietem i ograniczoną zdolnością amortyzacji, którego ruch odbywa się wyłącznie przy pomocy kończyn a nie całego ciała – przyp. CW), co prowadzi do problemów ze stawami i ścięgnami.

IMG_7821

Praca nad zwykłym kłusem. Proszę o wyprostowanie i daję Dinamico przestrzeń do ruchu. Dzięki temu rozumie, że chcę aby poruszał się naprzód do wędzidła, a nie do cofniętej, ciągnącej ręki.

IMG_7842

Wjeżdżamy na koło i znowu pracuję nad tym, aby Dinamico używał całego ciała, nie tylko nóg. Chcę, aby utrzymał energiczny, rytmiczny ruch do przodu i żeby był uważny, a przy tym zrelaksowany.

Jeżeli twój koń zbyt spieszy w galopie, po prostu lekko go zwolnij, najlepiej w narożnikach, aby nie wyginał ciała w nieprawidłowy sposób. Nigdy nie utrzymuj wolnego tempa przez cały czas, ponieważ krok po kroku blokuje to koński kręgosłup. Najpierw blokuje się staw lędźwiowo-krzyżowy lub lędźwie, a w konsekwencji reszta, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo problemów ze stawami kolanowymi i pęcinami. Lepiej więc troszkę dodać w galopie, aby umożliwić koniowi utrzymanie elastycznego ciała i pomóc mu znaleźć własny balans.

Jeżeli koń spieszy w kłusie, nieco ucieka spod jeźdźca, to jego szyja podniesie się do góry, a grzbiet zapadnie. Taki koń może zagalopowywać na złą nogę. Jeżeli pozwolimy mu biec w taki sposób, galop stanie się bardzo sztywny. Koń który tak się porusza, jest zdezorientowany i niezadowolony, zatem możemy wywnioskować, że czegoś zabrakło w treningu do tego etapu. Jeżeli upewnimy się, że wszystkie podstawy zostały przyswojone przez konia zanim poprosimy go o galop, nie powinien on mieć potrzeby zagalopowania na złą nogę. Jeżeli prosimy konia o galop z kłusa, powinien on być w stanie wyciągnąć wskazówkę z równowagi jeźdźca. Czekamy aż jego kroki kłusa staną się rytmiczne i komfortowe. Nie prosimy o galop zbyt wcześnie, nie pospieszamy, nie zmuszamy, ani nie wywołujemy u konia paniki. Pozwalamy mu się zorganizować samemu, jednocześnie sprawdzając czy sami też tacy jesteśmy. Sprawdzamy naszą pozycję, upewniając się, że używamy jasnych sygnałów, siedzimy na koniu miękko i elastycznie, a nie sztywno i twardo, a jeśli prosimy o galop, to nasz koń bez problemu rozumie o co nam chodzi. Prosimy o galop prawidłowymi sygnałami, jesteśmy łagodni zarówno w rękach jak i łydkach. Niektórym koniom łatwiej jest zagalopowywać, jeżeli kłus jest nieco żywszy, niektóre wolą robić to ze swojego zwykłego tempa. Jeżeli dobrze znamy swojego konia, powinniśmy być w stanie ocenić, co jest najlepsze dla niego, nawet jeśli na początku popełnimy kilka błędów i uzyskamy galop na złą nogę. Jeżeli to się zdarzy, nie zmuszajmy go od razu do przejścia do kłusa, ryzykując wystraszenie go i większe zdezorientowanie. Pozwólmy mu chwilę galopować w taki sposób i powoli prosić go o przejście do kłusa. Po powrocie do miękkiego, komfortowego kłusa, gdy koń przestanie martwić się i myśleć o galopie, możemy ponownie poprosić go o zagalopowanie. Jeżeli koń ciągle proponuje nam galop na złą nogę, nie róbmy więcej zagalopowań. Zatrzymajmy się i przeanalizujmy sytuację. Czy tempo kłusa było wystarczające? Czy był to kłus w równowadze? Czy moje wodze były odpowiedniej długości?  Czy koń czuł się komfortowo? Czy użyłem prawidłowych pomocy i były one zrozumiałe dla konia czy raczej dezorientowały go? Niektóre młode konie wolą galopować na jedną z nóg lub wręcz nie są w stanie galopować na drugą z konkretnych powodów – na przykład odczuwają jakiś ból lub ich jeździec jest przekręcony na jedną ze stron, albo po prostu same nie są na tyle miękkie i zbalansowane. Jednak przy tego typu wolnym i progresywnym treningu powinniśmy wszystkich tych rzeczy uniknąć. Do czasu, kiedy nie poprosimy konia o galop, wszystkie te problemy powinny zniknąć. Powinien on po prostu galopować prawidłowo. Jeżeli tak się nie dzieje, musimy wrócić do podstaw i prześledzić nasze kroki częściowo – lub jeśli to konieczne całkowicie, od samego początku – aby znaleźć problem i usunąć przyczynę dezorientacji konia.

Kiedy koń jest już pewny i zrównoważony w przejściach w górę i w dół, możemy zacząć ćwiczyć je tu i tam na prostych liniach, pilnując żeby nie były one nadmiernym obciążeniem dla zwierzęcia.

 

Ważne jest, aby nie skracać szyi

Aby wykonać prawidłowe przejścia, musimy mieć dobry kontakt – to znaczy miękką rękę podążającą za ruchami konia. Powszechnym błędem w nauce przejść, i nie tylko, jest skrócenie szyi poprzez zbyt mocne używanie ręki i dosłowne niesienie jej na wodzy. Jeźdźcy często myślą, że skracając szyję mogą skrócić lub zebrać całą ramę konia. Jednakże rama konia musi być zebrana jedynie podczas elementów Grand Prix, jakimi są piaffy i pasaże, ale szyja powinna pozostać wydłużona, aby koń mój prawidłowo utrzymać balans – można porównać to do baletnicy, która podczas tańca musi również z gracją utrzymać wyciągniętą szyję, aby zbalansować całe ciało. Aby wykonać piaff lub pasaż, „skracamy” ciało konia poprzez precyzyjne użycie łydki, dosiadu i ręki, aby uzyskać zebranie. Nie tworzymy jednak fałszywego zebrania skracając szyję: zamiast tego utrzymujemy lekki, niezmienny, pewny kontakt i szukamy odpowiedniej relacji pomiędzy długą szyją a zebranym ciałem, które pozwalają koniowi poruszać się w samoniesieniu i równowadze.

IMG_8212

Proszę Dinamico, aby bardziej używał ciała, dlatego galop nie jest już taki szybki. Chcę aby mocniej wkraczał pod kłodę utrzymując równowagę i rytm. To jest czas, w którym mogę poprosić o skrócenie i wydłużenie ciała, aby później uzyskać zebranie. Na tym zdjęciu proszę jedynie o troszeczkę skrócenia, ponieważ mój koń jest nadal niedoświadczony jeśli chodzi o tego typu pracę.

IMG_8246

Galop na kole. Zawsze szukamy miękkości i ruchu naprzód.

Staramy się sprawić, aby nauka przejść była dla młodego konia bardzo prosta. Łagodna ręka prosi konia o zwolnienie, a łydka służy do proszenia go o ruch do przodu. Czasem, jeżeli koń chce usztywnić się i zapaść w grzbiecie, podczas przejść musimy użyć łydki również po to, aby poprosić konia o wygięcie i utrzymanie miękkiego ciała z podniesionymi plecami. Przykładowo możemy zatrzymać konia ze stępa, używając łagodnego, bardzo pewnego kontaktu na wodzy. Ale jeśli chce on zbytnio skrócić szyję lub nadmiernie ją wydłużyć, możemy użyć łydki, aby zachować jego dobrą sylwetkę. Musimy być jednak bardzo ostrożni, żeby nie zdezorientować go sprzecznymi lub chaotycznymi sygnałami. Nasze nogi i ręce muszą działać od siebie niezależnie.

 

Dajmy koniowi tyle czasu, ile potrzebuje

Pracę w chodach bocznych, łopatką do wewnątrz, możemy zacząć tylko wtedy, gdy jesteśmy w stanie robić miękkie przejścia, a nasz koń w pełni rozumie sygnały wysyłane łydką i ręką oraz jest w stanie utrzymywać rytm i równowagę. Jeżeli poprosilibyśmy go o to wcześniej, napotkalibyśmy opór oraz pogłębilibyśmy sztywność i skrzywienie u konia. Jeżeli koń rozumie nasze polecenia i jest fizycznie przygotowany do bardziej zaawansowanej pracy, chody boczne nie powinny sprawić mu trudności.  Średnio zajmuje to około 12 miesięcy (od początku pracy młodego konia pod siodłem), ale czas nie powinien mieć tutaj znaczenia. Mamy wiele do zrobienia, zanim dotrzemy do tego punktu. Jeżeli będziemy się spieszyć lub zaniedbywać podstawy, jeżeli zdezorientujemy konia, lub wywołamy u niego traumę, po prostu spowolnimy jego rozwój. A wtedy dojście do chodów bocznych może potrwać dużo dłużej, ponieważ najpierw musimy pozbyć się problemów, które sami wcześniej stworzyliśmy.

 

 O AUTORZE:
MANOLO MENDEZ – był pierwszym głównym jeźdźcem i jednym z sześciu współzałożycieli Royal Andalusian School of Equestrian Art. Mieszcząca się w Jerez w Hiszpanii Szkoła, jest jedną z czterech klasycznych szkół jeździeckich. Jako mistrz jeździectwa z ponad czterdziestoletnim stażem w klasycznym ujeżdżeniu, doma vaquera (tradycyjna, hiszpańska odmiana wykorzystywania koni do pracy na gospodarstwie) i skokach przez przeszkody, Manolo propaguje łagodne i przyjazne koniom metody treningowe, przygotowujące te zwierzęta psychicznie i fizycznie do wymagań stawianych przed nimi na każdym poziomie wyszkolenia – od podstaw po elementy Grand Prix i Haute Ecole. Więcej informacji i artykułów znajduje się na stronie manolomendezdressage.com 

Podobne artykuły:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *