Jeździectwo klasyczne – o co w tym wszystkim chodzi?

Autor: Anne Wilson
Tłumaczenie: Classical Way

Wielu „zwykłych” jeźdźców zadaje pytanie: „Co to jest jeździectwo klasyczne? Czym się wyróżnia?”. Odpowiadając krótko – nie ma, lub w zasadzie nie powinno być, żadnej różnicy między „zwykłym” jeździectwem a jeździectwem klasycznym – jest to po prostu jeździectwo prawidłowe. Jednak ta odpowiedź jest zdecydowanie zbyt ogólna i sprawia wrażenie „świętszej od papieża”.

Mimo że jeździectwo klasyczne zazwyczaj wiązane jest z barokowym typem koni i rasami takimi jak lipicany, konie hiszpańskie, portugalskie lusitano, fryzy itd., tak naprawdę podejście klasyczne może i powinno odnosić się do każdej rasy i każdej dyscypliny. Ujeżdżenie powinno być podstawą wszystkich dyscyplin. Słowo „dressage” oznacza „trening” lub przygotowanie konia. Oczywiście ujeżdżenie zaawansowane może być celem samym w sobie, a jednocześnie celem najpiękniejszym i budującym. Każda z aktywności uzupełnia inną: skoki i jazda crossowa pomagają koniowi w pracy na maneżu i vice versa. Jest to zastosowanie starych zasad, wygłaszanych na przestrzeni wieków przez Mistrzów Jeździectwa, które bazują na prawach natury, grawitacji i biomechanice.

Pomimo ingerencji człowieka w hodowlę koni, przez ostatnie tysiąc lat lub dłużej nie zmieniły się one w żaden znaczący sposób. Tak, mamy teraz nową rasę koni „konkursowych” z pokaźnym, obszernym wykrokiem i predyspozycjami do przesadzonego kłusa wyciągniętego (który w niewytłumaczalny sposób wydaje się cieszyć tłumy nieświadome tego, ile szkód powoduje; swoją drogą dla mnie jest po prostu brzydki), ale te konie nadal są podmiotami tych samych „praw natury” – tak jak ich bardziej barokowi w typie kuzyni. Ponieważ prawa natury się nie zmieniły, ciągłe pchanie kończyny do przodu, a w konsekwencji jej twardy kontakt z ziemią, często prowadzi do nadwyrężenia stawów i ścięgien, które nie wytrzymują próby czasu. Te konie, niestety prawie zawsze, „psują się” w relatywnie młodym wieku, głównie dlatego, że ich trenerzy nie stosowali się do zasad klasyki.

W Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu (znanej na świecie jako centrum wspaniałego, klasycznego jeździectwa) nie jest rzadkością, że ogiery lipicańskie w wieku dwudziestu kilku lat nie tylko nadal pracują, ale również mają przyjemność brać udział w wyjątkowych,  pokazywanych na całym świecie przedstawieniach. Jest to najlepsze świadectwo dla stosowanych przez wieki metod treningu tych koni.

(O obecnej sytuacji z Hiszpańskiej Szkole Jazdy przeczytasz TUTAJ. – przyp. CW)

Pierwszym, który udokumentował swoje przemyślenia na temat jeździectwa i został uznany za ojca późniejszej klasyki był Ksenofont z Aten – grecki historyk, pisarz. Napisał on w ok. 400r.p.n.e. dzieło pod tytułem „The Art of Horsemanship”.

Od tego czasu było wielu wspaniałych Mistrzów i choć niektórzy w jakimś okresie swojego życia zeszli z prawidłowej drogi, to tylko po to, by później na nią wrócić. Ten fakt tylko umacnia  wiarygodność zasad klasyki, które, mówiąc krótko, nie mogą już zostać ulepszone.

Więc jeżeli ani konie, ani prawa natury się nie zmieniły, jak może istnieć jakiekolwiek „nowe” jeździectwo i jak mogą istnieć „nowe” techniki jeździeckie? Odpowiedź brzmi: nie mogą. Mogą powstawać jedynie nowe sposoby na wytłumaczenie ich lub niewielkie wariacje tu czy tam. Zawsze istniała i zawsze będzie istnieć drobna niezgodność pomiędzy różnymi trenerami klasycznymi w sprawach pobocznych, ale oni wszyscy (o ile są naprawdę klasyczni) są jednomyślni odnośnie głównych zasad.

Nieszczęśliwie, co bardzo martwi mnie i innych, wielu dzisiejszych jeźdźców sportowych zbłądziło lub wręcz zignorowało rady i nauki wielkich mistrzów jeździectwa. Mimo to jestem pełna nadziei widząc zgodę i połączenie jeździectwa klasycznego z nowoczesnym treningiem ujeżdżeniowym, które można było zaobserwować na ‘The Dressage Convention’ w Bury Farm, w Buckinghamshire w Anglii minionego października. Wydarzenie to było organizowane przez Carla Hestera i Richarda Davisona. Wzięła w nim udział wielka zawodniczka ujeżdżenia Charlotte Dujardin i trenerzy-goście: Sylvia Loch z międzynarodowego Classical Riding Club i Miguel Ralao Duarte, który trenował w Portuguese School of Equestrian Art.

Carl, Richard i Charlotte, wszyscy opowiedzieli się za klasycznym dosiadem i jazdą w godnej pozazdroszczenia harmonii. Mam nadzieję, że to wydarzenie będzie odbywało się cyklicznie. DVD całego wydarzenia z obu dni można kupić na www.thedressageconvention.co.uk (członkowie Classical Riding Club mogą skorzystać ze specjalnej zniżki).

Prawo grawitacji i oddziaływanie ciężarem ciała

 Przeraża mnie fakt, że niektóre dzisiejsze szkoły jeździeckie nie wspominają o pomocach związanych z oddziaływaniem ciężarem ciała, a uczniom mówi się, że muszą pociągnąć za jedną z wodzy żeby wykonać zakręt. Wielu młodych instruktorów wykazuje kompletną ignorancję w stosunku do działania ciężarem dosiadu i nie korzysta z jego wartości. Jednym z głównym sposobów w jaki klasyczni jeźdźcy osiągają zażyłą harmonię z końmi jest stosowanie niewidocznych zmian w oddziaływaniu dosiadem. Aby skręcić w prawo, powinno się obciążyć lekko prawe strzemię, a co za tym idzie, obciążyć również prawą kość siedzeniową. W rezultacie koń automatycznie zakręci w prawo, aby utrzymać równowagę pod jeźdźcem. To niewielkie przemieszczenie obciążenia ze strony jeźdźca obejmuje brak ciągnięcia i pchania i powinno być niewidoczne dla osób z zewnątrz, pomimo że koń je odczuwa. Wszystkie konie (poza tymi, które zdecydowanie chcą się pozbyć swojego jeźdźca) chcą pozostać w równowadze, dlatego jest to naturalna pomoc, której nie trzeba koni uczyć. Gdy konie przyzwyczają się do takiego rodzaju pomocy, nawiązuje się między nimi a ich jeźdźcami nieodzowna harmonia, a co za tym idzie, komunikacja między ręką jeźdźca a pyskiem konia staje się bardziej delikatna i dyskretna. Jest wiele innych sposobów wykorzystania prawa grawitacji we wszystkich sferach jeździectwa. Bardzo przydają się podczas skoków i jazdy na crossie.

Najważniejszy klasyczny dosiad

Elegancki, prosty klasyczny dosiad nie został wymyślony jedynie po to, aby wyglądać pięknie (aczkolwiek tak właśnie wygląda, dodatkowo wzmacniając piękno konia). Jest to sposób siedzenia w najsilniejszej części grzbietu konia, który umożliwia jeźdźcowi przekazywanie swoich życzeń poprzez dosiad, nogi i ciężar, przy jednoczesnym  umożliwianiu koniowi wykonania ich, nie niszcząc przy tym jego grzbietu. Jest także o wiele bezpieczniejszy dla jeźdźca. O wiele trudniej jest wysadzić z siodła jeźdźca klasycznego, niż kogoś z tzw. dosiadem fotelowym. Pionowa pozycja z wyprężoną klatką piersiową i silnymi mięśniami brzucha utrzymują jeźdźca w bardziej stabilnej i bezpiecznej pozycji. Wydaje mi się, że dziś zapomniano o stosowaniu tych samych wytycznych odnośnie dosiadu w celu ułatwienia koniowi poruszania się również w szybszych chodach. Klasyczni jeźdźcy skokowi mają nad koniem o wiele większą kontrolę w dystansie i niewiele muszą ingerować w fazy odbicia i lądowania. W ten sposób wspomagają, zamiast utrudniać skok. Prawa grawitacji nadal obowiązują.

Ochrona koni

Wielką kością niezgody pomiędzy klasycznymi koniarzami a trenerami sportu jest wiek, w którym zajeżdża się konie i towarzyszący temu wydarzeniu pośpiech. Rozumiem, że istnieje wiele ograniczeń finansowych, które prowadzą do takiego pośpiechu, ale bezsprzecznie odbywa się to kosztem konia. Ogiery w Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu nie są dosiadane do 5. roku życia, a na ich trening przeznacza się około 8 lat. Dopiero wtedy oczekuje się od nich udziału w pokazach. My przyspieszamy ten proces kosztem końskich kończyn i ich życia! Zacytuję współczesnego Mistrza Klasyki, Charlesa de Kunffy, który w swojej książce „The Ethics and Passions of Dressage” pisze: „To jest moja rada dla was: koń jest żywą istotą i jeżeli wygląda i zachowuje się tak jakby był koniem Czwartego Poziomu (odpowiednik polskiej klasy C – przyp. CW) gotowym na munsztuk – nie wierzcie mu. Może być jeszcze młody i zielony, choć pięknie utrzymany i odżywiony. Może przyjść do was jako trzylatek i być spektakularny w taki sposób, którego wasi przodkowie nigdy nie widzieli. Nie jest chłopskim koniem z wiejskiego targu, ale nadal musicie rozwinąć go i ujeździć tak jakby nim był. Nie ma żadnych skrótów, nie ma żadnych tricków i nie ma żadnych innowacji z klasycznym podejściem do koni.” I dalej: „… jeździectwo klasyczne jest jeździectwem terapeutycznym. Jego celem jest przywrócenie koniowi jego naturalnej równowagi. A to, ze względu na terapeutyczny charakter, wiąże się z gibkością zadnich nóg.” Czytając to zrozumiecie, że każdy kto naprawdę kocha konie, musi jeździć klasycznie oraz wprowadzać w życie zasady klasyki, mówiące, że nic nie powinno być wymuszone siłą. Tak jak napisał to Xenophon w 400 r.p.n.e.: „To co zostało osiągnięte siłą, nigdy nie będzie piękne”.

Etos jeździectwa klasycznego

 Jeździectwo klasyczne nie składa się tylko z zestawu instrukcji. To jest żywa sztuka, która wymaga od jeźdźca takich cnót jak cierpliwość, pokora, zrozumienie i empatia, a także ciężkiej pracy i konsekwencji. Są to cechy, które warto posiadać dla własnych korzyści, i które mogą zaprocentować w każdej sferze życia. Nasza podróż ścieżką klasyki obejmuje te wszystkie zalety i są one konieczne do osiągnięcia kompletnej harmonii z naszym koniem. Nie ma tu miejsca na bycie samolubnym, autopromocyjną arogancję, czy gniew. Te negatywne emocje muszą być tępione w chwili, gdy tylko je u siebie zauważymy. Droga do piękna i harmonii może nie zawsze być gładka, ale jest warta wytrwałości. Nie potrzebujemy pochwał od świata, jeżeli otrzymujemy pochwałę od naszego konia. A jazda w pełnej harmonii z koniem na pewno zostanie zauważona przez wszystkich.

See Anne’s book „Riding Revelations – Classical Training from the Beginning” available from www.blacktent.co.uk

 O AUTORZE:

ANNE WILSON – jest angielską trenerką jeździectwa klasycznego. Współpracowała z Sylvią Loch oraz laureatką nagrody Gold Award klubu “Classical Riding Club”.

 www.classicalridingannewilson.com

Podobne artykuły:

3 Komentarzy

  1. Gosia Gosia
    3 sierpnia 2015    

    Bardzo się ucieszyłam widząc tytuł artykułu. Naprawdę. Portal o jeździectwie klasycznym wreszcie napisze czym ono jest. A tu jeden wielki bełkot. Nie została tu wymieniona ani jedna zasada jeździectwa klasycznego, choć ciągle jest o nich mowa. Definicja ‚descente de main’ została opisana przez La Gueriniera i tam trzeba poszukać początku. Klasyczni jeźdźcy skokowi? A cóż to za kwiatek?
    „Więc jeżeli ani konie, ani prawa natury się nie zmieniły, jak może istnieć jakiekolwiek „nowe” jeździectwo i jak mogą istnieć „nowe” techniki jeździeckie? Odpowiedź brzmi: nie mogą.”- Po pierwsze konie się bardzo zmieniły, hodowla spowodowała powstanie nowych ras o właściwościach dotąd niespotykanych; po drugie – starzy mistrzowie opierali swoją pracę na doświadczeniu i niesamowitej intuicji.
    Dobrze jest sobie zdać sprawę, że koń był w ówczesnych czasach tym czym dziś jest samochód lub komputer, czyli jednym z najważniejszych elementów codzienności, mało tego był często istotnym czynnikiem stanowiącym o być albo nie być wielu ludzi i całych narodów, stąd zażyłość z nim i dążność poznania go była bardziej powszechna niż dzisiaj, tym nie mniej ze względów oczywistych mieli ograniczenia.
    Dzisiejsza nauka wyjaśnia wiele aspektów anatomicznych, biomechanicznych i fizjologicznych i tej wiedzy nie posiadali.
    Ta współcześnie dostępna wiedza pozwala wprowadzić nowe doskonalsze techniki treningu, jak również uniknąć błędów, które popełniali mistrzowie, bo je popełniali.
    Patrząc na rozwój wielu dziedzin życia, zastanawiającym jest twierdzenie, że „jeździectwo klasyczne” nie może się zmieniać.
    Jeżeli nie może się ono zmieniać, to trzeba je odesłać do muzeum, a jeżeli może się zmieniać zachowując swoje podstawowe zasady, to trzeba się z tego cieszyć, korzystać z aktualnych możliwości technicznych, naukowych i hodowlanych i tworzyć nowe jeździectwo klasyczne na bazie starych kanonów, tak jak dzieje się w różnych dziedzinach sztuki gdzie na bazie starych doświadczeń, kanonów i tendencji buduje się nowe.

  2. Ewelina Ewelina
    3 sierpnia 2015    

    Według mnie jeżeli jeźdźcy skokowi stosują się do zasad klasyki to mogą być nazywani klasycznymi jeźdźcami skokowymi. Artykuł faktycznie jest słaby i nie porusza wielu wątków, ale oddaje ogólną ideę. Dzisiejsza nauka potwierdza, że zasady wyznawane przez klasyków są prawidłowe, więc autorka ma trochę racji.

  3. Gosia Gosia
    3 sierpnia 2015    

    Ja cały czas chciałabym się dowiedzieć ile ich tam jest i jakie to są te zasady, i kto je sformułował???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *