Autor: Manolo Mendez we współpracy z Caroline Larrouilh
Zdjęcia: Kathryn Barret
Tłumaczenie: Classical Way

Tak jak nigdy nie posłalibyśmy małego dziecka prosto do szkoły średniej i nie wymagali od niego, że będzie zdolne do krytycznego myślenia i tworzenia wybitnych esejów w ciągu jednej nocy, tak samo nie możemy przeskakiwać etapów szkolenia koni, czy też przyspieszać treningu.

 

Poznaj swojego konia

 

Jeśli w łańcuchu kręgów kręgosłupa nie występują blokady, to koń może bez przeszkód ugiąć miednicę, napiąć brzuszne pasmo mięśni i unieść grzbiet od łopatek po nasadę ogona.

Im bardziej nasz koń rozumie swoje zadania i im jest bardziej pewny tego, czego się od niego oczekuje, tym staje się bardziej ekspresyjny i elegancki. Koń potrzebuje prostych instrukcji oraz tego, aby dać mu możliwość zrozumienia znaczenia każdej z pomocy, każdej prośby, każdego ćwiczenia.

Jeździec jest odpowiedzialny za to, aby sprawdzić, czy koń jest prawidłowo przygotowany do wykonania kolejnej prośby, czy następnego ćwiczenia. Nie oznacza to jedynie osiągnięcia odpowiedniej sprawności fizycznej, siły, elastyczności i równowagi do wykonania zadania, ale dotyczy także sfery mentalnej, czyli tego, czy koń jest wyciszony, spokojny i pewny. Oprócz zestawu ścisłych wymagań odnoszących się do wieku, rasy czy rodowodu konia oraz swoich założeń i ambicji, jeździec musi szkolić konia takiego, jakim jest, bez pośpiechu i w prosty dla zwierzęcia sposób.

Jaki schemat pracy wpływa najlepiej na konia? Jak wyglądają jego mięśnie przed i po treningu? W jaki sposób budowa konia pomaga mu w pracy, a w jakim stanowi przeszkodę? Jak długo musi się rozgrzewać? Jakie ćwiczenia należą do jego ulubionych, a które sprawiają mu trudność? W jakim stopniu koń jest pewny tego, co robi? Jest odważny czy nieśmiały? Ufny czy zaniepokojony? Czego nie może pojąć?

Dobrze rozumiejąc upodobania konia jeździec może dostosować trening i być bardziej efektywny niż wtedy, gdy codziennie stosuje ten sam schemat (i do każdego konia).

Jeździec jest odpowiedzialny za to, aby dopasować się do konia, a nie na odwrót. Bo kto jest najlepszym nauczycielem? Ktoś, kto potrafi dostosować lekcję do zróżnicowanych możliwości swoich uczniów, czy ten, który każdego uczy według jednego schematu, słowo w słowo i oczekuje zrozumienia lekcji niezależnie od zdolności tego, kogo uczy?

Dopiero znając swojego konia i dobierając właściwy trening do indywidualnych potrzeb zwierzęcia jeździec będzie mógł nawiązać prawdziwą współpracę ze swoim koniem.

 

Naturalny stęp jest fundamentem dla dobrych chodów

 

Poświęć czas, aby udoskonalać stęp. Koń w stępie powinien być zrelaksowany i poruszać się z wdziękiem. Nie możemy go musztrować, czy nadto rozpędzać. Każdy koń porusza się w innym rytmie, więc musisz odnaleźć ten właściwy dla swojego konia i w nim pracować. Twoja miednica powinna być swobodna, aby zarówno kość kulszowa, jak i biodro mogły poruszać się niezależnie, razem z ciałem konia. Pozwól swoim barkom, łokciom i ramionom miękko pracować, aby nie zakłócać ruchu zwierzęcia.

Troska o swobodny stęp jest podstawą dobrego ruchu we wszystkich chodach. Musimy pamiętać, aby nigdy nie ograniczać naturalnego potakującego ruchu głowy konia w stępie i galopie (w kłusie koń nie wykonuje takich ruchów głową). Jeździec musi utrzymywać na obu wodzach jednakowy kontakt i podążać za tym, w jaki sposób koń naturalnie nosi głowę i nie blokować tego ruchu w żaden sposób. Kiedy koń poczuje się wygodnie i zrelaksuje, od czasu do czasu zatrzymujemy się, chwalimy konia i ponownie ruszamy stepem.

Dobry kłus i galop rozwijają się na bazie dobrego stępa. Możemy także stopniowo uczyć konia rozróżniać swobodny, wyciągnięty, pośredni i zebrany stęp, na sygnały wysyłane przez jeźdźca dosiadem. Kiedy dosiad jeźdźca staje się spokojniejszy, koń uczy się, aby uspokajać i zbierać swój ruch lub iść bardziej energicznie i w rozciągnięciu, bez potrzeby silnego oddziaływania ze strony jeźdźca.

 

Kłus ćwiczebny prowokuje młode konie do zapadania się grzbietem

 

Wyprostowanie to coś, nad czym jeździec pracuje każdego dnia. Obserwowanie ciała konia i porównywanie jego lewej i prawej strony ułatwia sprawdzenie symetrii mięśniowo-szkieletowej. Wiele można się dowiedzieć o koniu jedynie porównując rozmiar i konsystencję jego mięśni oraz obserwując ogólną postawę jego ciała.

Kiedy koń ma zaledwie trzy albo cztery lata, jego kości nie są całkowicie dojrzałe. Młody koń z natury utrzymuje nieco więcej ciężaru na przednich nogach, a muskulatura nie jest w pełni rozwinięta. Koń powinien być w stanie wygiąć się, a każdy staw w kręgosłupie musi być swobodny. Ta zasada dotyczy także dokładnie wszystkich innych stawów w ciele konia. Kiedy jedziemy kłusem ćwiczebnym na młodym koniu (bo niektórzy tak robią, sądząc, że dzięki temu są postrzegani jako lepsi jeźdźcy) zanim koń rozwinie prawidłowo swoją muskulaturę, sprawiamy, że kręgi w kręgosłupie konia ściskają się, miednica blokuje się, a stawy kolanowe i pęcinowe mogą zostać przeciążone w wyniku nadmiernego wysiłku kończyn. Koń będzie odczuwał zmęczenie i ból w okolicach grzbietu, klatki piersiowej i okolicach kłębu, co sprawi, że siodłanie i dopinanie popręgu będzie dla konia nieprzyjemne – w wyniku tego, koń nie będzie poruszał się przez grzbiet, a będzie jedynie „pracował nogami” (czyli jak tzw. „leg mover”, a nie „back mover”; przyp. CW).

To reakcja łańcuchowa, której nie można zignorować. Tylko wtedy, gdy koń odnajdzie pod jeźdźcem swoją naturalną równowagę, rytm i regularność, możemy zacząć jeździć na nim kłusem ćwiczebnym.

Ta prawidłowość dotyczy również galopu – na każdym poziomie zaawansowania, każdy koń może skorzystać na pracy w lekkim siadzie, a nawet półsiadzie, niezależnie od rodzaju galopu.

Dobry jeździec musi kierować się tym, co czuje i jak może wpłynąć na konia, aby zmniejszyć jego napięcie i poprawić ustawienie.

Jeździec musi eksperymentować, korzystać ze swoich wrażeń oraz wyczucia czasu, analizować odpowiedzi płynące od zwierzęcia – prowadzić konia, a nie jedynie działać według sztywnych reguł.

 

Prawidłowe oddychanie prowadzi do prawidłowej pracy

 

Jeźdźcy rzadko skupiają się na sposobie, w jaki oddychają, a także bardzo często nie zwracają nawet uwagi na to, w jaki sposób oddycha ich koń.

Jeździec musi nauczyć się oddychać głęboko, chłonąc z powietrza „miękkość”. Musimy także słuchać i wyczuwać sposób, w jaki oddycha koń. Młody koń zawsze będzie oddychał zbyt szybko, ponieważ może być niepewny naszych oczekiwań i nie dość wytrenowany. To bardzo ważne, aby młody koń dostawał dużo przerw na wyrównanie oddechu. Prawidłowe oddychanie poprawia sprawność fizyczną i koncentrację umysłu – dostarcza tlen do mózgu i mięśni. Wszyscy sportowcy trenują swój oddech. Koń także jest sportowcem. Nie chcemy więc, aby oddychał płytko lub całkowicie wstrzymywał oddech.

Wrażliwy jeździec jest w stanie wyczuć klatkę piersiową konia pomiędzy łydkami, jej wznoszenie się i opadanie podczas oddychania. Z tego powodu nie zapinamy zbyt mocno popręgów, nachrapników, podgardli i pasków krzyżowych. Musimy podjąć każde możliwe działanie, aby koń czuł się komfortowo. Ciasno zapięty rząd wywołuje napięcie w ciele konia.

Możemy dbać o swobodę ciała zwierzęcia i podążać za jego naturalnym ruchem ciała, rozwijając tym samym oddech konia, zamiast wymuszać nienaturalny ruch, wywoływać usztywnienia lub ograniczać ciało.

 

Od początku szkolenia pracuj nad miękkimi przejściami

 

Myślenie o przejściach jest niezwykle istotne już na wczesnych etapach pracy. Młodego konia prosimy o przejścia jedynie na liniach prostych – upewnij się, że koń nie spieszy się, ani nie ucieka od łydki. Nie próbuj wykonywać przejść na kołach, ponieważ młody koń nie będzie wiedział jak jednocześnie utrzymać wygięcie i wykonać przejście, a to spowoduje usztywnienie w jego ciele i opór.

Przejście musi być wykonane miękko, a także wyłącznie za pomocą łydek LUB wodzy. Dla młodego konia sygnał łydką znaczy „rusz naprzód”, a działanie wodzy znaczy „zwolnij”. Na wczesnych etapach szkolenia łączne stosowanie obu pomocy będzie dla konia dezorientujące – przypomina jednoczesne wciskanie gazu i zaciąganie hamulca ręcznego.

Jednak zanim wykonamy przejście, najpierw wysyłamy dłońmi sygnał, którym prosimy konia o delikatne obniżenie głowy i szyi. Chcemy, żeby w takcie zatrzymania nos konia znajdował się nieco przed pionem, a nie w pionie ani za pionem. Następnie zmniejszamy działanie wodzy i prosimy konia łydkami o ruch naprzód.

 

Rozpoznawanie skrzywienia

 

Nie rozpoczynajmy pracy nad wygięciem i ćwiczeń w ustawieniu, zanim koni nie będzie w stanie stępować, kłusować i galopować wokół ujeżdżalni w wygodnym rytmie, na lekkim i równym kontakcie. Istotne jest również to, aby jeździec nauczył się używać wodzy jako pary i trzymać obie absolutnie równej długości. Kontakt powinien podążać za ruchem konia i wspierać kształtowanie jego sylwetki, ale nigdy nie może zakłócać równowagi konia, bo samoniesienie powinno być niezależne od jeźdźca.

Zdjęcia od lewej: koń skrzywiony w prawo, koń skrzywiony w lewo oraz wyprostowany.
Zwróć uwagę, jak na poszczególnych zdjęciach układają się nos, uszy, potylica i klatka piersiowa konia?
Zwróć uwagę na położenie mostka – czy znajduje się on idealnie na środku, czy też bardziej po lewej lub prawej stronie? Jakie różnice widzisz w ustawieniu ciała jeźdźca?

Jeżeli koń jest skrzywiony, w pierwszej kolejności jeźdźcy muszą przyjrzeć się sobie samym. Często jeźdźcy używają za dużo wewnętrznej (lub zewnętrznej) wodzy, sprawiając, że głowa i potylica konia są nadmiernie przechylone, co utrudnia zwierzęciu noszenie głowy i wygięcie na całej długości ciała. Potylica przestaje być wtedy przepuszczalna, żuchwa, język i zdolność konia do przełykania śliny są poważnie ograniczone, a napięte ciało wpływa na kontakt i przepływ pomocy.

Wraz z upływem czasu mięśnie konia zaczynają układać się we wzór, który powoduje, że jedna strona ciała konia staje się wklęsła a druga wypukła. Im dłużej ignorujemy to skrzywienie, tym trudniej będzie przywrócić symetrię i sprawić, że obie strony ciała konia będą pracowały regularnie i równo. Prawdziwym wyzwaniem jest przywrócenie końskiemu ciału zdolności do tego, aby z powrotem poczuło, jak to jest poruszać się prosto i swobodnie.

Koń może być skrzywiony na różne sposoby, nie tylko w lewo LUB w prawo, ale czasem w obie strony jednocześnie. Spróbuj ustawić swojego konia równo na czterech nogach i porównać jego lewą stronę z prawą. Jeśli rozwinięcie masy mięśniowej mięśni zadu, mięśni kulszowych, mięśni łopatek, mięśni piersiowych, mięśni potylicy i szyi różni się pomiędzy stronami, to oznacza, że koń nie jest symetryczny, czyli jest skrzywiony.

Kiedy jeździec stanie za koniem na stopniu (aby móc widzieć konia od tyłu i od góry; przyp. CW), to będzie w stanie zauważyć, że klatka piersiowa konia po jednej stronie jest bardziej wypukła, jedna z łopatek wydaje się być bardziej płaska, a druga mocniejsza, jedna wyższa lub niższa, szyja może wyglądać na zapadniętą po jednej ze stron. Te różnice w masie mięśniowej i wyrównaniu szkieletu są śladami skrzywienia. Jeśli zwróci się uwagę na konia pod względem symetrii, w tym na wysokość i kształt końskich kopyt, można natknąć się na kolejne wskazówki.

Istnieją łatwe sposoby na to, aby wspierać wyprostowanie. Na przykład upewnienie się o tym, czy nos konia zawsze znajduje się dokładnie pomiędzy równo ustawionymi uszami konia i jest wyrównany ze środkiem klatki piersiowej. Innym sposobem sprawdzenia tego, czy nasz koń jest wyprostowany, jest przyjrzenie się klatce piersiowej konia, kiedy stoimy na ziemi. Czy linia, która oddziela mięśnie piersiowe jest dokładnie na środku? Czy też jeden z nich jest znacznie większy?

 

Równomierne wygięcie konia na łukach

Manolo prezentuje równy kontakt na wyrównanych wodzach podczas jazdy na wprost. Zauważ, że kontakt jest miękki, a dłonie rozluźnione i delikatne. W pysku konia znajdują się cztery miliardy połączeń nerwowych i musimy traktować je z szacunkiem. Ramiona, dłonie i nadgarstki Manolo są swobodne, dzięki czemu działanie wodzy i nie wywołuje u konia napięcia czy usztywnienia.
Manolo musi dopasować się do ułożenia ciała Dinamico w zakręcie w lewo i rozciągnięcia się jego prawej strony. Dlatego chcąc dostroić się do ułożenia łopatek konia na łuku, przesunął swoją zewnętrzną rękę bardziej do przodu. Kontakt na wodzach nadal pozostaje równy. Gdyby Manolo przytrzymał zewnętrzną rękę lub pociągnął za wewnętrzną wodzę, wtedy spowodowałby skrzywienie u konia.
Zakręt w prawo. Manolo ponownie dopasowuje ułożenie rąk do ustawienie konia na łuku. Jego zewnętrzna, lewa, ręka jest ustawiona nieco bardziej z przodu, niż wewnętrzna. Zauważ, że kontakt jest miękki, a Manolo nie ciągnie konia za wodze.

Gdy jeździec jest w stanie prowadzić konia na równych wodzach, ustawiając nos konia dokładnie pośrodku ciała, to jest w stanie zauważyć, że linia łuku przechodzi pomiędzy końskimi uszami i wychodzi pośrodku ogona i tylnych nóg. Praca w chodach bocznych, wymagająca wygięcia w ciele konia, podlega temu samemu prawu. Równomierne wygięcie pozwala na swobodę łopatek i ułatwia zaangażowanie.

Jeździec może wprowadzać wygięcie poprzez bardzo łatwe ćwiczenie – jadąc na wprost dookoła ujeżdżalni i prosząc o odrobinę wygięcia do wewnątrz podczas wyjeżdżania narożnika. Nie wyjeżdżaj go jednak zbyt głęboko na niedoświadczonym koniu. Pamiętaj, że jadąc wzdłuż ujeżdżalni, wyjeżdżając narożnik w prawidłowym wygięciu, wyjeżdżasz ćwierć koła w bardzo łatwym i efektywnym ćwiczeniu, które daje koniowi możliwość nauczenia się i zrozumienia podstaw wygięcia wymaganego przy 20-metrowym kole.

 

Nieocenione ćwiczenie – wężyk

 

W kolejnym kroku szkolenia możemy wprowadzić wężyk do linii ćwiartkowej (o głębokości 5 m; przyp. CW). To ćwiczenie może wydawać się bardzo proste, ale w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Jeździec musi upewnić się, że ćwiczenie jest wykonywane miękko, a zmiana wygięcia (którego stopień zależy od wielkości łuku) po osiągnięciu szczytu pętli na całej długości ciała konia nie jest wymuszona, ale starannie przygotowana. Musimy poświęcić trochę czasu na to, aby nasz koń rozwinął równowagę i siłę potrzebne do opanowania zdolności do wyginania się z łatwością w każdym kręgu, od potylicy do ogona.

To ćwiczenie może wydawać się bardzo proste, ale w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Jeździec musi upewnić się, że ćwiczenie jest wykonywane miękko, a zmiana wygięcia (którego stopień zależy od wielkości łuku) po osiągnięciu szczytu pętli na całej długości ciała konia nie jest wymuszona, ale starannie przygotowana.

 

Jeżeli wygięcie jest wymuszone, a jeździec ma sztywne lub niedelikatne ręce, to blokuje potylicę i kręgosłup konia. Częstym błędem jest proszenie konia o zbyt duże wygięcie lub zapominanie o zmianie wygięcia. To subtelny ruch, który nie może być przesadzony.

Jeżeli koń jest skrzywiony w prawo, to łatwiej będzie mu wyginać się w prawo, a trudniej w lewo. Zadaniem jeźdźca jest to, aby pracować nad zrównoważeniem obu stron, zamiast pracować nad stroną „łatwą” i złościć się na stronę „trudną”. Bądź uważny i w pierwszej kolejności daj się prowadzić temu, w jakiś sposób układa się kręgosłup konia oraz symetrii i asymetrii jego ciała, zanim zastosujesz jakikolwiek schemat oparty na wieku, rasie, dyscyplinie lub rywalizacji.

5-metrowy wężyk powinniśmy wprowadzać tylko na jednej ścianie ujeżdżalni, wykonując go gdzieniegdzie, bez uporczywego powtarzania. To ćwiczenie ma pomóc nam rozwinąć MIĘKKOŚĆ w zakręcie i wprowadzić konia do osiągania coraz głębszego wygięcia. To wymaga od jeźdźca, aby WYCZUWAŁ równowagę i rytm swojego konia oraz pomagał mu odnaleźć drogę do równomiernego ustawienia w zakręcie.

To zadaniem jeźdźca jest unikanie konfliktu z koniem, który nie jest w stanie wykonać ćwiczenia.

Zbyt często mam okazję uczyć jeźdźców twierdzących, że ich konie „próbują wymigać się” od czegoś, są leniwe, czy też wiszą na jednej z wodzy, a w rzeczywistości po prostu nie są gotowe na pracę, jaką mają wykonać i nie rozumieją tego, czego się od nich oczekuje. Jeździec frustruje się, czasem szarpnie konia, aby ten odpuścił, a wtedy koń staje się jeszcze bardziej zdezorientowany, nerwowy i wybuchowy. Jeśli jeździec chce osiągnąć dobre partnerstwo z koniem, powinien zrobić przysłowiowy krok do tyłu i zacząć obserwować to, co się dzieje. Czy mój koń jest w stanie wykonać to ćwiczenie w jedną stronę a w drugą nie? Czy jest skrzywiony lub nie stawia równych kroków? Czy ogłowie i wędzidło są prawidłowo dopasowane? Czy stosuję pomoce w jasny, prosty dla konia oraz prawidłowy sposób? Czy jakoś go blokuję?

Tylko wtedy gdy obie strony ciała konia będą RÓWNE, koń będzie mógł poruszać się wyprostowany i w równowadze. Jeździec powinien pamiętać również o tym, że pracując w prawo, oddziałuje także na lewą stronę konia, a jadąc w lewo, pracuje także nad prawą. Analizuj sposób, w jaki koń odpowiada i dowiedz się tego, jakie schematy i ćwiczenia są w stanie mu pomóc, zamiast zmuszać go do wykonania określonego ćwiczenia. Rozwijaj swojego konia poprzez stopniową pracę nad wyprostowaniem i rozluźnieniem.

Jeżeli będziesz jeździł po to, aby wspierać swojego konia, on to zauważy i wraz ze wzrostem zaufania, będzie chciał ci sprawiać radość.

Niezależnie czy koń porusza się po 10-, 15-, czy 20-metrowym kole, koń porusza się PO okręgu.
Linia łuku przechodzi dokładnie pomiędzy uszami konia i dokładnie na środku ogona, pomiędzy zadnimi kończynami.
Młody koń najpierw musi nauczyć się iść na wprost po liniach prostych, aby zbudować odpowiednią siłę do pracy na łukach i kołach.

Wskazówki do treningu młodych koni

 

Nauka poruszania się na wprost musi zacząć się bardzo wcześnie. To etap, na którym koń buduje swoją sprawność fizyczną. Koń rozpoczynający trening musi więcej pracować na liniach prostych, niż na kołach i nie pracować w wygięciu, kiedy porusza się po liniach prostych – iść wyprostowany.

Aby koń był zdolny do poruszania się na wprost, jego linia grzbietu powinna być rozkurczona (mieć możliwość do rozciągnięcia się w przód i w dół, z nosem do przodu) – wtedy jego kończyny będą mogły poruszać się swobodnie i w dobrym rytmie.

Koła nie powinny mieć mniej niż 20 m średnicy. Ręce jeźdźca powinny utrzymywać delikatny, miękki kontakt na wyrównanych wodzach, zarówno na liniach prostych, jak i na kołach. Cokolwiek robi jedna z dłoni, druga musi za nią podążyć, aby utrzymać wyprostowanie ciała konia.

Zbyt nieustępliwy kontakt sprawia, że koń nie będzie w stanie odnaleźć niezależnej równowagi, samoniesienia, a ostatecznie także i prawidłowego zebrania.

Nie utrzymuj ciała konia w ramie na tak wczesnym etapie szkolenia. Twoim zadaniem jest prowadzenie konia delikatnymi dłońmi. Jego kręgosłup nie może być zablokowany, podobnie jak „kości” języka (aparat gnykowy), staw skroniowo-żuchwowy (TMJ) i potylica (staw szczytowo-potyliczny), które razem stanowią trzy pierwsze stawy w ciele konia i mają bezpośredni wpływ na pracę grzbietu i miednicy.

Zamiast stale popędzać swojego konia z myślą „wkraczaj zadem, dalej, mocniej”, skup się na tym, żeby pracować nad całością, utrzymując miękki łuk w szyi i energię przepływającą przez nieskrępowane ciało konia. To oznacza, że w celu osiągnięcia „zaokrąglenia” lub postawienia konia na wędzidle, szyja konia nie może być złamana na wysokości trzeciego kręgu szyjnego na krótkim, nieustępującym i ograniczającym kontakcie.

Niezwykle istotne jest także to, aby nie powtarzać jednego ćwiczenia zbyt wiele razy i nie przeciążać konia, bo to prowadzi do niepotrzebnego nadwyrężania raz za razem tych samych mięśni, ścięgien i więzadeł, a także powoduje, że koń jest znudzony i obolały.

 

 O AUTORZE:
MANOLO MENDEZ – był pierwszym głównym jeźdźcem i jednym z sześciu współzałożycieli Royal Andalusian School of Equestrian Art. Mieszcząca się w Jerez w Hiszpanii Szkoła, jest jedną z czterech klasycznych szkół jeździeckich. Jako mistrz jeździectwa z ponad czterdziestoletnim stażem w klasycznym ujeżdżeniu, doma vaquera (tradycyjna, hiszpańska odmiana wykorzystywania koni do pracy na gospodarstwie) i skokach przez przeszkody, Manolo propaguje łagodne i przyjazne koniom metody treningowe, przygotowujące te zwierzęta psychicznie i fizycznie do wymagań stawianych przed nimi na każdym poziomie wyszkolenia – od podstaw po elementy Grand Prix i Haute Ecole. Więcej informacji i artykułów znajduje się na stronie manolomendezdressage.com 

 

WEŹ UDZIAŁ W SEMINARIUM

ZAPISZ SIĘ

More Stories
Cechy „dobrego” jeźdzca